Ugotowałam bulion na włoszczyźnie - klasyczny, z opalaną cebulką, listkiem laurowym, zielem angielskim, pieprzem i solą. Kiedy marchewka i pietruszka były ugotowane - nie rozgotowane, ale w sam raz - wyjęłam i pokroiłam w kostkę, resztę warzyw odcedziłam. Do wywaru dodałam pokrojone w kostkę 2 ziemniaki. W międzyczasie na patelni podsmażyłam odrobinę pokrojone w kostkę 6 kiszeniaków (w tym momencie wszedł mój chłopak: "co to do diabła jest? ogórki kiszone na patelni???"). Dodałam do zupy razem z marchewką i pietruszką. Pół filiżanki śmietany 9% rozrobiłam z odrobiną (dosłownie odrobiną) mąki, zahartowałam i dodałam do zupy. Wkroiłam sporo posiekanego koperku.
Jakkolwiek zieloność zupy na powyższym zdjęciu może wydać się dyskusyjna, pozwalam sobie dołączyć ją do akcji "Zielono mi", organizowanej przez Pinkcake.